Historia, która mnie spotkała ostatnio, większości ludzi pewnie nie będzie mieścić się w głowie. Bo przecież takie rzeczy nie zdarzają się zwykłym zjadaczom chleba. Ale zapewniam, że zdarzyła się naprawdę. To było w zeszły czwartek. Wybrałem się do hipermarketu, aby kupić papierowe ręczniki. Spokojnie oglądałem sobie ręczniki, gdy podszedł do mnie facet i powiedział, czy nie chce wystąpić w filmie. Popatrzyłem na niego jak na wariata, ale szybko zmieniłem zdanie, gdy wyciągnął wizytówkę. Spojrzałem na nią i wypuściłem ręczniki z ręki. Okazało się, że jest to słynny reżyser. Dopiero kiedy przeczytałem nazwisko poznałem jego twarz. Byłem zszokowany i nie wypowiedziałem, żadnego słowa. A on spokojnie mówi dalej. Przyznał, że szuka aktora do drugoplanowej roli w swoim filmie, a ja pasuje mu do niej idealnie. Ma to być postać faceta, który pomaga rozwiązać głównemu bohaterowi zagadkę kryminalną. Zapytał, czy nie zechcę przyjść na zdjęcia próbne. Zgodziłem się bez wahania i jutro mam przesłuchanie. Przyznacie sami, że to naprawdę niesamowite dostać angaż do filmu, kupując ręczniki. Jeżeli mi się uda, to ręczniki będę wspominał bardzo, ale to bardzo miło. Wszystko okaże się już jutro.
Komentarze
Brak komentarzy